9.30. Budynek TVP. Blok F.
- Siema, chciałem was wszystkich serdecznie przywitać na castingu do serialu "Ja to mam szczęście" !
Dokładnie rok temu, no może półtora, tak jak wy czekałem w kolejce na casting do Rodzinki. Tak jak wy bardzo się stresowałem, ale postanowiłem, że potraktuję to jak dobrą zabawę. Tak zrobiłem, i dzięki temu udało mi się wygrać. Dlatego to samo polecam wam. Potraktujcie to jak przygodę. Bawcie się! Wtedy na pewno dacie z siebie wszystko. Zaczynamy!!!!
Tak dzis rano przywitałem 3 tys osób. Wprawdzie słyszało mnie tylko 200, bo reszta stała w giga kolejce na zewnątrz. Casting trwał od 9.30 do 18, był podzielony na dwa etapy: pierwszy w jednym z pięciu pokoi z jurorami, drugi w auli z reżyserem, aktorami i producentami.
Ogólnie, przewinęło się około 2 tys dziewczyn, a kolejka za wejściem ciągnęła się aż pod stację metra Wierzbno ( 1 kilometr!!!). Podobno Polsat przyjechał zrobić niusa, bo myśleli, ze się metro zepsuło :)
Ludzie przyjechali z całej Polski. Sam słyszałem jak jakaś babcia krzyczała na zamazaną siedmiolatkę: - Przyjechaliśmy z Gdańska a ty co??? Ja ci dam! Przestań beczeć i wchodź na casting!!
Ja siedziałem na korytarzu, rozdawałem odblaski, bawiłem laski rozmową, żeby się nie stresowały i życzyłem szczęścia. Niektóre wchodziły do pokoju, gdzie castingował scenarzysta Karol.... i tym współczułem... Karol był okrutny w swych metodach!
Raz przyszła do niego 14-latka:
14 - No więc grałam w szkolnym przedstawieniu "Dziady"
K - No dobrze, to znajdujemy się na cmentarzu. Ty grasz chór i wywołujesz duchy. A, i chór niech będzie pijany!
14 - Jak to?? Nie wiem jak....
K - Do widzenia!
Więc musiałem też pocieszać laski, które wychodziły od niego...
Na finałach było trochę luźniej - z 200 osób. Każdy grał scenę kłótni. Poziom calkim wysoki. Mi, najbardziej podobały się dwie 4-latki - bliźniaczki, które jeszcze nie umiały czytać i nie mogły nauczyć sie tekstu. Więc wymyśliliśmy, że Adam czyta tekst, a one powtarzają. Bylo słodko:)
Podsumowując. Nie wiedziałem, że w Polsce jest tyle dziewczyn!
Jurorzy bezlitośni, ale zabawa niezła.
Ps. Nie wiem, czy bym przeszedł pierwszy etap:)
Gratuluje odwagi i dzięki za fajna sobotę...
Strony
Kamera ruszyla jak miałem jakieś sześć lat... A potem już się kręciła. Gdyby nie kamera, pewnie nigdy byście mnie nie poznali. Chodziłbym codziennie do szkoły, pisał regularnie sprawdziany, potem angielski, lekcja pianina, trening na boisku u księdza ( najlepsze boisko w okolicy;), kumple, podwórko, kompik i marzenia... O czym? Pewnie o wakacjach, fajnej dziewczynie i ... sławie. Jak każdy. Dziś sporadycznie bywam w szkole i ... znacie mnie. Postaci które gram, są do mnie trochę podobne, ale nie identyczne. Dlatego jeśli chcecie wiedzieć co u mnie, czym sie różnię od Tomka Boskiego, Michała z Ojca Mateusza i wielu innych ról, które zagrałem - wpadajcie. Postaram się pisać o moim prawdziwym życiu. I postaram się żeby było ciekawie.
I komentujcie, to będzie znak, że chcecie czytać;)
I komentujcie, to będzie znak, że chcecie czytać;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą casting. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą casting. Pokaż wszystkie posty
sobota, 15 października 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)